CZYLI SYMULACJE WYŻSZEGO STOPNIA
Fotografie wprowadzone do internetu są symulacją 1-go stopnia, poprzez zmianę
cech fotograficznych: wymiarów, ziarna, kadru, struktury, koloru, nasycenia... Zdjęcia znajdujące się w internecie
są poddawane różnym manipulacjom
i są wykorzystywana do najprzeróżniejszych celów.
Moja praca jest odbiciem - syntezą zjawisk związanych z obiektami fotograficznymi
znajdującymi się w sieci.
Jest to symulacja wyższego stopnia - proces ten jest zatopiony w naturze
internetu. Jean Baudrillard pisał w swoim
tekście "Symulakry i symulacja" o tym, czym jest symulacja i że obecnie żyjemy
w świecie symulowanym.
Tradycja budowania świadomości ludzkiej na obrazach przedstawiających coś,
czego nikt nie widział towarzyszy
ludziom od tysięcy lat. Przykładem mogą być święte obrazy w kulturze chrześcijańskiej
przedstawiające pismo święte,
czy też Boga, przedstawiają go nie pokazując. W kulturze współczesnej odnajdziemy
też wiele przykładów i odwołań
do symulacji wielopoziomowych, jak np. w powszechnie znanym filmie braci
Wachowskich - "Matrix".
Forma pracy celowo jest syntetyczna - pozbawiona jakichkolwiek ozdobników,
żeby nic nie zmieniało jej znaczenia.
Wycinek wizualnej rzeczywistości internetu, który tu obserwujemy został wyizolowany
przy pomocy generatora liczb
pseudolosowych. Jako że nie ma żadnej metody (ani analogowej ani cyfrowej)
na odróżnienie obrazu fotograficznego,
od wygenerowanego cyfrowo, mogą tu pojawiać się obrazy NIE-fotograficzne.
Jeśli poczekasz odpowiednio długi czas, napewno zobaczysz wśród wyświetlanych
obrazów prace znanych mistrzów fotografii, profesorów Akademii, być może
swoje fotografie, albo nawet swoją twarz...
Włodek Kierus, Poznań 2006
>>Praca Włodka Kierusa w warstwie ideowej wpisuje się w projekt Wojciecha
Bruszewskiego pt. Radio Ruine der Kunste polegający na emitowaniu w eter
(w latach 1989-1993) przez komputer, audycji radiowych. Wysyłane dźwięki
były przypadkowe, komputer generował własne sygnały a istota przekazu zasadzała
się na permanentnej emisji dźwięków poza intencją autora, który "zlecił"
tę czynność maszynie.
Włodzimierz Kierus, zamienił dźwięk na obraz. W jego instalacji, na którą
składa się kilkadziesiąt obrazów rzutowanych na powierzchnię ściany, rolę
przekaźnika przejął Internet.
Instalowane obrazy zaindeksowane są przez wyszukiwarkę Google. Przypadkowość
pojawiających się fotografii uwypukla cechę Internetu jako "śmietnika" obrazów.
Pojawiają się zdjęcia z całych światowych zasobów, oprócz tych, których ukazanie
jest chronione hasłem. W pracy Kierusa ilość poszczególnych obrazów określona
jest przez ich rozmiar. Chodzi o taką wielkość obrazu aby był on czytelny,
ale nie konieczne w pełni rozpoznawalny. Stanowi to komentarz do niemożności
śledzenia wszystkich komunikatów wizualnych.
Każde medium określone jest własną estetyką. Umiejętność wykorzystania specyfiki
narzędzia i przekazu świadczy o świadomości twórcy.
Fotografia u Kierusa zatraca podstawową cechę, nieruchomego obrazu w kulturze
płynności. Poprzez szybko zmieniajace się obrazy, uwypuklone zostają natomiast
inne cechy net-artu jak: zmienność, nietrwałość i tymczasowość. Fotografia
nie naśladuje tu natury - ona po prostu naśladuje tu kulturę.<<
Zbigniew Tomaszczuk
Projekt zrealizowany jako magisterska praca dyplomowa w Pracowni Fotografii Komputerowej, na Wydziale Komunikacji Multimedialnej w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu.
Promotor, prowadzenie, pomoc i opieka: prof. zw. Stefan Wojnecki, ad. Zbyszko Trzeciakowski , mgr Marcin Sztukiewicz
|
|
|